RSS
wtorek, 08 maja 2007
Gruszka w imbirze.

Tego przepisu jeszcze nie testowałem. Znalazłem go kiedyś w "Gazecie" i wydrukowałem. Boję się, że kartka zginie, więc wrzucam przepis na bloga, tu będzie bezpieczny. :)

SKŁADNIKI:

1kg gruszek, 1/2 szklanki cukru, 10 dag posiekanego świeżego imbiru, 25 dag miodu, czarny pieprz do smaku, 1 szklanka soku z ananasa.

Obrane i oczyszczone z gniazd nasiennych gruszki kroimy na cząstki. Do rondla wsypujemy cukier i podgrzewamy na ogniu do uzyskania karmelu. Do cukru dodajemy gruszki, imbir, miód, pieprz i sok z ananasa. Gotujemy na małym ogniu, delikatnie mieszając, aż sos stanie się gęsty i lejący. Wystudzone gruszki podajemy z sorbetem lub lodami.

:)

P.S. Jeszcze raz podkreślam, że ten przepis nie jest mojego autorstwa, ani nawet nie był przetestowany. Po testach zedytuję tego posta i dodam swój komentarz.

wtorek, 24 kwietnia 2007
Polędwiczki w piwnym sosie.

Opisuję próbę kulinarną chyba sprzed miesiąca, ale niestety z powodu braku czasu nie miałem kiedy jej tu wrzucić.

PRODUKTY:

4 polędwiczki wieprzowe (po ok. 20-25 dag), po 1/2 filiżanki siekanych orzeszków ziemnych i laskowych i tyle samo posiekanych suszonych owoców (ja dałem rodzynki, śliwki i morele), trochę posiekanej natki, 0,25 l jasnego piwa.

I do dzieła:

SOLIDNIE smażymy polędwiczki. (Jak robiłem je wg. przepisu z Kulinarnego Atlasu Świata, tj. obsmażyłem i piekłem 10 min. to były w środku surowe). Usmażone polędwiczki nacieramy mieszanką orzechów, owoców i natki wymieszanej z oliwą.

Tak nasmarowane polędwiczki pieczemy w 200 stopniach przez ok. 15 minut.

Podajemy z piwem i frytkami. :)

Szczególnie to piwo jest ważne. ;)

Przed pieczeniem:

Poledwiczki 1

Poledwiczki2

I po.

SMACZNEGO :)

Poledwiczki3

piątek, 16 marca 2007
Pulpety imbirowe z papryką.

Dawno nie dałem tutaj niczego nowego, ale niestety ostatnio mam dużo mniej czasu na gotowanie niż dawniej. Nowa praca, w której siedzę dosyć długo spowodowała, że czasem od poniedziałku do piątku żywię się jedynie pizzą, tudzież innym, dowożonym do domu badziewiem.

Ale ostatnio znalazłem chwilę. :)

Przepis znalazłem w jakiejś książce, ale oczywiście trochę go zmodyfikowałem.

SKŁADNIKI:

400g mielonej wołowiny, 20-25g imbiru, 3 ząbki czosnku, 2 średniej wielkości cebule, 2 średnie czerwone papryki i 2 inne (tzn. dowolnie, żółta, pomarańczowa, ew. zielona), 5 łyżek bułki tartej, 1 jajko, po 1 łyżeczce: kminku, mielonej kolendry, chili, 1 łyżka sosu sojowego, 2 łyżki balsamico, 1 łyżka miodu, kilka kropli tabasco, 100ml bulionu warzywnego.

Mięso mieszamy z posiekanym imbirem i 1 cebulą, 2 wyciśniętymi ząbkami czosnku, bułką tartą, jajkiem kminkiem, kolendrą, chili. Lepimy z nich kulki, w oryginalnym przepisie podano, że powinno być ich 16 i mnie dokładnie tyle wyszło.

Na blachę kładziemy papier do pieczenia, smarujemy olejem, układamy kulki i wkładamy do 200 stopni na 15 minut.

W tym czasie papryki tniemy na paski szerokości ok. 1 cm., cebulę w słupki, czosnek w plasterki.

W garnku rozgrzewamy olej, podsmażamy czosnek, następnie dodajemy paprykę i na końcu cebulę. Jak już się to trochę podsmaży dodajemy sos sojowy, balsamico, miód i tabsco. Po 1-2 min. zalewamy to wszystko bulionem i gotujemy pod przykryciem 3-5 min.

I koniec...

Na talerzu układamy warzywa, a na nie pulpeciki.

Są całkiem smaczne, niestety nie zrobiłem zdjęć. :(

Resztki schowałem do lodówki. Okazało się, że "kulki" są smaczne również na zimno, a papryka, która poleżała w tej niby marynacie to już w ogóle super. Do wódeczki lepsza taka papryka niż ogórek. ;)

W każdym razie polecam!

czwartek, 15 lutego 2007
Porterówka (przepis pana P.K.)

Kiedyś byłem na urodzinach u mojego wieloletniego znajomego, Przemka K.

Zostałem tam poczęstowany porterówką domowej roboty. Była wyborna.

Poprosiłem o listę składników potrzebnych do jej wykonania, która wyglądała tak:

- dobry spirytus 1l

- dobre piwa porter 4x0,5 l

- dwie torebki cukru waniliowego

- pół szklanki cukru zwyczajnego 

I kilka dni później zabrałem się do roboty: 

Piwa wlałem do gara, zagotowałem aż opadła piana, w czasie gotowania dodałem cukier waniliowy i cały czas troszkę  mieszałem. Po zejściu piany ostudziłem i jak już było zimne dodałem spirytus i dokładnie wymieszałem. Potem już tylko przelałem do butelek. 

Porterówka nie była zła, choć do tej z imprezy u P.K. dużo jej brakowało. 

Po około roku byłem na imprezie, na której było kilku miłośników piwa i kilka osób, które robią różnego rodzaju domowe likiery. 

I oni ocenili, że... Porterówka jest ZNAKOMITA. 

I ja się tej wersji trzymam. :)  

czwartek, 08 lutego 2007
Ciasto jabłkowo - orzechowe z cynamonem.

Te zeszyty z Wyborczej są super. Kolejny przepis z nich. Oczywiście bez sensu i nie fair byłoby gdybym przepisywał je "słowo w słowo". Ja opisuję to, jak mnie wyszły potrawy, które w nich znalazłem.

Ciasto to jest pierwszym ciastem jakie zrobiłem całkowicie samodzielnie. Jadło je 6 osób i 5 twierdzi, że wyszło super. 6 głos - mój, nie jest istotny, trudno oceniać samego siebie.

PRODUKTY:

60-70 dag kwaśnych jabłek, 1/8 l rumu, 20 dag masła, 20 dag cukru, 4 jajka, 20 dag mąki, łyżeczka proszku do pieczenia, łyżeczka cynamonu, 2 łyżki kakao, 15 dag posiekanych orzechów włoskich.

Jabłka obieramy i kroimy w kostkę. Na chwilę wkładamy do miski z rumem. Masło ucieramy z cukrem, dodajemy pojedynczo jajka cały czas ucierając. W drugim naczyniu mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, cynamonem i kakao i delikatnie wsypujemy do "miski maślanej".

Dodajemy posiekane orzechy i osączone jabłka i jeszcze raz mieszamy.

Smarujemy tortownicę masłem i wlewamy ciasto. Pieczemy 45 minut w 180 stopniach na środkowym poziomie piekarnika.

Gdy wyciągniemy z piekarnika niech poleży jeszcze z 20 minut, później wyciągamy je z formy.

Smakuje dopiero jak całkowicie się ochłodzi.

Smacznego!

niedziela, 04 lutego 2007
Pieczony schab z majerankiem.

Chyba juz od 2 czy 3 lat do Wyborczej dodawane są "wkładki kulinarne". Właściwie oceniam je bardzo pozytywnie, ale jakoś żadna seria nie wciągnęła mnie tak jak najnowsza - "Nowa Kuchnia Polska - spotkanie z przyprawami". Dotychczas wyszły 3 zeszyty i z każdego z nich zrobiłem już co najmniej 1 danie.

W piątek wieczorem odwiedzili mnie koledzy i uznałem, że można by razem upiec, a później zjeść schab pieczony.

Przepis z "Gazety" zmodyfikowałem w ten sposób, że zmieniłem proporcje musztardy i soku pomarańczowego w marynacie, ta wg. przepisu wyszła zbyt "wodnista" i nie dodałem świeżego majeranku, a jedynie suszony do marynaty.

SKŁADNIKI:

1 kawałek schabu (ok. 1,5kg), 3/4 szklanki musztardy z dijon, 1/4 szklanki brązowego cukru, 2 łyżeczki suszonego majeranku, 1 łyżeczka rozgniecionego czosnku, 1/3 szklanki soku pomarańczowego, 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu.

Wymieszałem wszystkie składniki i natarłem nimi mięso. Zawinięte w folie włożyłem na jakieś 8-9 godzin do lodówki.

Piekarnik nagrzałem do 180 stopni i piekłem w foremce przez 50 minut. Warto pierwsze 35 minut piec mięso przykryte folią do pieczenia, następne 15 bez, żeby mięso się przyrumieniło. Ja o tym zapomniałem, za to po 20 i 40 minucie mięso obróciłem. Nie wiem, czy to miało sens, ale chyba nie zaszkodziło. ;)

I to by bylo na tyle. Wieczorem zjedliśmy część schabu, powiem szczerze był przeciętny, dobrze, że miałem sos śliwkowy zrobiony przez Kasię, bardzo był przydatny i mięso smakowału już lepiej.

Natomiast rano...

Mięso "przespało się" w lodówce i na śniadanie zjadłem je na zimno - SUPER. I takie polecam.

piątek, 02 lutego 2007
Lekkie chili con carne.

Ten przepis znalazłem z rok temu w jakiejś gazecie, nie pamiętam już w jakiej, wiem, że autorem przepisu jest podróżniczka Beata Pawlikowska.

Jak zwykle przepis troszeczkę zmodyfikowałem, ale tym razem w stopniu minimalnym.

Danie jest całkiem smaczne, już kilka razy je robiłem i zawsze posiłek kończył się uśmiechem.

Składniki:

2 podwójne piersi z kurczaka, 0,5 kg fasolki szparagowej, 3-4 marchewki, 3-4 ząbki czosnku, 1 cebula, 2 czerwone papryki, 30 dag pieczarek, 1 puszka koncentratu pomidorowego, 2 kostki rosołowe, 2 puszki czerwonej fasoli, 1 puszka kukurydzy, 3 szczypty vegety, 2 szczypty majeranku, 2 szczypty ziół prowansalskich, szczypta oregano.

Do dużego garnka lejemy wodę na trzy palce (możemy nalać wodę, którą wcześniej zagotowaliśmy w czajniku elektrycznym - zaoszczędzimy kilka minut) i wrzucamy kostki rosołowe i vegetę. Do gotującej się wody wrzucamy kolejno: marchewkę w plasterkach, pokrojony czosnek, cebulę pokrojoną w kostkę, pieczarki i paprykę pokrojone w paski. Dodać mięso z kurczaka pokrojone w kostkę. Dusić na małym ogniu stopniowo dodając fasolkę szparagową, koncentrat pomidorowy, majeranek, zioła prowansalskie, oregano. Na końcu dodajemy fasolę i kukurydzę (oba składniki powinno się wcześniej przepłukać zimną wodą). Dusić ciągle mieszając, aż wszystkie składniki będą miękkie.

Rada dla początkujących - potrawa powinna być gęsta, jeśli jest zbyt "wodnista" wystarczy zdjąć pokrywkę, trochę wody wtedy odparuje.

I tyle.

Smacznego!

środa, 31 stycznia 2007
Polędwica w sosie z kolorowego pieprzu.

Przepis znalazłem w dodatku do Wyborczej "Nowa Kuchnia Polska".

Troszeczkę go zmodyfikowałem, miałem problem ze znalezieniem czerwonego pieprzu, więc do sosu dodałem pieprz kolorowy, poza tym zwiększyłem ilość brandy. Bardziej efektownie płonie, a i smak sosu jest moim zdaniem lepszy.

PRODUKTY:

4 steki z polędwicy wieprzowej, 3 łyżki masła, 1 łyżka oliwy, 1/4 szklanki brandy, 1/2 szklanki czerwonego wytrawnego wina, 1 łyżka marynowanego zielonego pieprzu, 1 łyżka kolorowego pieprzu, 2 łyżki gęstej śmietany, sól, czarny mielony pieprz.

No to do dzieła!

Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni. W czasie jak piekarnik się nagrzewa, my zaczynamy zabawę z mięsem.

Steki lekko rozbijamy i solimy. Na patelni rozpuszczamy 2 łyżki masła i łyżkę oliwy i smażymy steki po 4-6 minut z każdej strony. Gotowe steki wkładamy do żaroodpornego naczynia w piekarniku.

Robimy sos.

Na patelnię wylewamy brandy i podpalamy. (Ciekawe po co? ;) ) Jak już zgaśnie dodajemy na patelnię pieprz, wino i śmietanę i mocno mieszamy. Gdy sos się zagotuje dodajemy łyżkę masła, solimy i pieprzymy.

I gotowe.

Polędwicę podałem z bagietką i sałatką (zielona sałata, pomidor, ogórek).

I oczywiście dobrym winem.

Mięsko.

Mięso

Smażymy. Zwróćcie uwagę, że tłuszcz z roztopionego masła ma specyficzny, inny niż olej wygląd (i zapach).

Smażenie

Płonąca brandy.

Brandy

Sos.

Sos

I gotowe.

Gotowe

sobota, 20 stycznia 2007
Pizza. (c.d.)

Ostatnio wrzuciłem tu przepis na pizzę. Jednocześnie uznałem, że trzeba samemu (tzn. bez niczyjej pomocy) sprawdzić, czy rzeczywiście jest to "łatwe i przyjemne".

Wczorajszy dzień był dniem próby. Zaprosiłem dwóch kolegów do sprawdzenia, czy moja pizza nadaje się do do zjezedzenia.

Powiem tak, zacząłem z lekką niepewnością, była nawet potrzebna telefoniczna konsultacja i słowa otuchy.

Ale później poszło już z górki, ciasto super wyrosło, z pieczeniem nie było problemów.

A jak ze smakiem?

Dobrze, że od razu zrobiłem ciasto na dwa placki. ;)

A na koniec nowość na tym blogu - ZDJĘCIA.

Pizza przed pieczeniem:

Pizza1

Pizza2

Pizza3

Upieczona pizza:

Pizza4

Pizza5

Pizza6

czwartek, 18 stycznia 2007
Pizza.

Kasia robi świetną pizze. Zawsze chciałem, żeby mnie tego nauczyła i chyba wreszcie załapałem.

Podaję przepis na ciasto, natomiast co położycie na niej to już Wasz wybór.

PRODUKTY:

30 dag mąki, 2 łyżki oliwy, 3-4g drożdży instant, 200ml ciepłej wody, łyżeczka cukru, pół łyżeczki soli.

Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy oliwę, drożdże, sól i cukier. Zalewamy wodą. Lejemy jej tyle, żeby ciasto się "nie kurzyło". Wyrabiamy ciasto chwilę rękami, przykrywamy miskę i odstawiamy na co najmniej 30min w dosyć ciepłe miejsce.

Blachę do pieczenia smarujemy oliwą, rozkładamy ciasto, smarujemy je sosem do pizzy, układamy produkty, my daliśmy różne sery, szynkę, czosnek, groszek i posypaliśmy to oregano.

Pizze pieczemy 20min w 200 stopniach.

Łatwe i przyjemne!

I SMACZNE! :)

 
1 , 2